Janusz Zemke, b. wiceminister obrony narodowej i członek Kujawsko-Pomorskiej Rady Wojewódzkiej Nowej Lewicy oraz doradca prezesa Polskiej Grupy Zbrojeniowej – wziął udział w części eksperckiej we wczorajszym programie Polsat News „Debata Gozdyry”.
Ze względu na wysoką oglądalność i zainteresowanie tematyką omawianą w studiu – czas tej części programu stacja wydłużyła do 40 minut. W ankiecie towarzyszącej programowi wypowiedziało się ponad 3,500 osób, optując za zestrzeliwaniem przez NATO obiektów naruszających przestrzeń powietrzną krajów Paktu.
Dr Janusz Zemke wspólnie z gen. Tomaszem Drewniakiem i płk. Maciejem Matysiakiem – goście Agnieszki Gozdyry – odnosili się do treści wystąpienia wicepremiera, ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ: „ Mam tylko jedną prośbę do rządu rosyjskiego: Jeśli kolejny pocisk lub samolot wleci w naszą przestrzeń powietrzną bez pozwolenia, celowo lub przez pomyłkę i zostanie zestrzelony, a wrak spadnie na terytorium NATO, proszę, nie przychodźcie tu się skarżyć. Zostaliście ostrzeżeni!”. Było to ostrzeżenie, a w konsekwencji powinno być spełnione. Jak zatem winny się zachować siły NATO na wschodniej flance?
Ostatnie przypadki naruszania przestrzeni krajów NATO są próbami prowokacji i coraz dalej idącego testowania sposobu i szybkości reagowania sił NATO, rozbicia ich czy osłabienia.
Jednak – moim zdaniem, przekonywał J. Zemke – zestrzelenie jest ostatnim aktem w obowiązującej procedurze, zawierającej 5 kroków: wykryć wrogi obiekt, poderwać parę dyżurną i zbliżyć się, zidentyfikowanie miejsca obiektu przez pilotów, nawiązanie łączności, próba zmuszenia do zmiany kursu i skierowanie strzałów ostrzegawczych, dopiero na końcu zestrzelenie.
Zestrzelenie jest ostateczną decyzją i może mieć konsekwencje, których nie jesteśmy w stanie dziś przewidzieć. Nam nie zależy na konfrontacji. Musimy zachowywać się zgodnie z prawem międzynarodowym, udokumentować stosowanie procedur, by zbyt pochopnie i bezrefleksyjnie nie wzniecić konfliktu z NATO (natowskie samoloty patrolują wschodnią granicę). Oświadczenie Sikorskiego oznacza, że jesteśmy gotowi do takiej reakcji, ale nie powinniśmy dać się sprowokować. Oddanie salw ostrzegawczych byłoby dowodem, że nie jest to tylko ostrzeżenie MSZ. Decyzja dowódcy operacyjnego o zestrzeleniu wrogiego obiektu winna być podjęta w sytuacji realnego zagrożenia dla ludności czy infrastruktury strategicznej.
Obejrzyj zapis całego programu „Debata Gozdyry” z 22 września 2025 r. TUTAJ
Opr. nim, 23 września 2025 r.

















